czwartek, 27 maja 2010

25 Maja 1998

Andrenyi
Dzień jak codzień. Gdy gapiłam się w okno zobaczyłam biegnącą Suzane. Suzane to niania moja i mojej siostry. Właściwie to poprostu mojej siostry. Jednak biegła do mnie.
-Lilka! Co ty tu robisz? Rodzina je obiad!
-Potem dojdę.
-Czemu nie teraz?!- Nie rozumiała Suzane. Była dość naiwna. Wyjaśniłam jej, że patrzenie w niebo i oglądanie obłoków nie jest niczym. Wręcz przeciwnie.
-Klaus wymyślił coś ciekawego. Raj dla mięsożercy.- Dodała chcąc mnie zachęcić. Odmówiłam. Nie lubię sztucznej admoswery rodzinnej. Klaus jest niemcem i bardzo ceni sobie swoją kcuhcnię, więc nie ma mowy o zostawianiu jedzenia na telerzu. Dziś przyszli dyplomaci z węgier. Wyszłam z mojej sypialni i wychodząc z posesji mojej rodziny uderzyłam w czarno ubraną, mładziutką i delikatną panią i umięśnionego trzydziestolatka. Polityka.
-Wita-j, czy tu miesz-ka-ją pań-stwo...
-Tak to tu!- Zawołałam bez zastanowienia nie słuchając.- O idzie tu pan Masterman, nasz brytyjski lokaj.- Powiedziałam.

Weszłam do miasta. Idąc widziałam mijających ludzi. Nie poznali mnie? Moi rodzice nie byli byle kim, a czułam się jak córka np. bankowców, bibliotekarzy? Taka zwykła. No trudno. Usiadłam sobie na ławeczce. To była moja ulubiona, bo pisało tam "Kocham Lil" w serduszku. Wierzyłam, ze ktoś napisał to dla mnie. Podeszła do mnie Helena. Hela była córką Suzane, ale dla mnie była jak siostra.
-Kto to był?- Spytała mimo chodem gładząc się po brzuchu. Chciała mi dać do zrozumienia, że straciłam pyszny obiad. Udałąm, że tego nie widziałam.
-Nie wiem. Oni pewnie do Mastermana.
-Czemu?
-Nie wiem! Muszę zapytać Schmidt co na obiad.
-Czemu nie Klausa?- Zapytała głupio Helena. Hildegarde Schmidt to żona Klausa. Też rzecz jasna niemka. Wszyscy mówimy na nią Schmidt. Ona gotuje wcale nie gorzej od Klausa, ale on by rzucił się na mnie z tasakiem, jakbym mu to powiedziała. Chyba tylko Schmidt się go nie boi.
Eee... jest jeszcze wcześnie, ale ja pójdę spać. Nie wiem czemu tak mi się robi, ale lubię spać i śnić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz